Rene­sans psy­cho­de­licz­ny

Nie­wie­le osób na świe­cie posia­da tak wiel­ką wie­dzę na temat psy­cho­de­li­ków – sub­stan­cji sztur­mem wdzie­ra­ją­cych się w świat medy­cy­ny – jak Ben Ses­sa, dok­tor psy­chia­trii z Bri­sto­lu, pro­wa­dzą­cy pro­jek­ty badaw­cze na temat ich tera­peu­tycz­ne­go poten­cja­łu w lecze­niu bez­na­dziej­nych przy­pad­ków traum psy­chicz­nych. Ses­sa nale­ży do wąskie­go, ale gwał­tow­nie posze­rza­ją­ce­go się gro­na naukow­ców, dla któ­rych psy­cho­de­li­ki takie jak ayahu­asca, LSD, MDMA czy psy­lo­cy­bi­na to dosko­na­łe narzę­dzia badaw­cze, za pomo­cą któ­rych moż­na posze­rzać nasze zro­zu­mie­nie dzia­ła­nia mózgu, a kie­dy trze­ba, napra­wiać jego funk­cjo­no­wa­nie.

W poło­wie XX wie­ku mie­li­śmy do czy­nie­nia z wiel­kim roz­wo­jem zain­te­re­so­wa­nia tymi sub­stan­cja­mi, skut­ku­ją­cym mło­dzie­żo­wą rewol­tą i epo­ką „dzie­ci kwia­tów”. Nie­ste­ty póź­niej, z przy­czyn czy­sto poli­tycz­nych, zaka­za­no ich uży­wa­nia. Ich dele­ga­li­za­cja zatrzy­ma­ła też pozy­tyw­nie zapo­wia­da­ją­ce się pra­ce badaw­cze nad nie­któ­ry­mi z nich. Ben Ses­sa przy­glą­da się temu wszyst­kie­mu wni­kli­wie, opi­su­jąc rolę, jaką psy­cho­de­li­ki peł­ni­ły w róż­nych okre­sach w dzie­jach ludz­ko­ści, szcze­gó­ło­wo rela­cjo­nu­jąc ich dwu­dzie­sto­wiecz­ne losy, ale przede wszyst­kim w fascy­nu­ją­cy, bar­dzo oso­bi­sty spo­sób oma­wia­jąc obec­ny rene­sans zain­te­re­so­wa­nia nimi jako poten­cjal­ny­mi „cudow­ny­mi leka­mi” na pro­ble­my neu­ro­lo­gicz­ne i psy­chicz­ne. Ta książ­ka zawie­ra wszyst­ko, co chcie­li­by­ście wie­dzieć o psy­cho­de­li­kach, ale boicie się zapy­tać!

Powyż­szy opis pocho­dzi od wydaw­cy.